Polecieli Amerykanie na Marsa.Po wylądowaniu zobaczyli Marsjan
biegnących w ich kierunku no więc wyjęli flagi i machają do nich.
A Marsjanie podbiegli i zaspawali im drzwi statku kosmicznego i ucieli.
Amerykanie w panice próbują otworzyć drzwi.
Po upływie trzech godzin jeden Marsjanin podchodzi i pyta:
Jeszcze nie otworzyliście? Wasi poprzednicy byli szybsi.
Jak to? To był tu ktoś przed nami? Pytają zaskoczeni Amerykanie.
No pewnie.Polacy byli mówi Marsjanin.
Niemożliwe: taki biedny naród a na loty kosmiczne mieli?
Mało tego oni te drzwi otwarli w piętnaście minut.
Nie może być mówi Amerykanin.No i co potem?
No potem dostaliśmy prezenty.Prezenty? pyta kosmonauta.
Pewnie! Odpowiada Marsjanin.Nie wiem co to było ale nazywało się:
WPIERDOL i dostaliśmy wszyscy
